biedronka azjatycka
fot. www.pixabay.com

Biedronka azjatycka może przypominać znaną siedmiokropkę, ale jest gatunkiem obcym, który rozprzestrzenił się już na terenie całej Polski. Zjada mszyce i inne niewielkie owady, jednak konkuruje z rodzimymi biedronkami, tworzy liczne skupiska w budynkach, a w sytuacji zagrożenia może ukąsić człowieka. W większości przypadków kontakt z nią nie prowadzi do poważnych konsekwencji, ale nie należy brać jej do ręki ani rozgniatać na skórze.

Czy biedronka azjatycka jest groźna?

Biedronka azjatycka, czyli Harmonia axyridis, nie jest dla człowieka tak niebezpieczna jak osa, szerszeń czy kleszcz. Nie posiada żądła, nie wysysa krwi i zazwyczaj nie atakuje bez powodu. Może jednak zacisnąć aparat gębowy na skórze, szczególnie gdy jest niepokojona, głodna albo próbuje uzupełnić niedobór wody i soli mineralnych.

Takie ukąszenie najczęściej powoduje krótkotrwałe szczypanie, pieczenie lub niewielkie zaczerwienienie. Owady te w chwili zagrożenia wydzielają także żółtawą hemolimfę o charakterystycznym zapachu. Kontakt z nią może u osób wrażliwych wywoływać reakcje alergiczne, takie jak pokrzywka, obrzęk, katar, zapalenie spojówek lub nasilenie objawów astmy.

Większe znaczenie ma jej wpływ na środowisko. Generalna Dyrekcja Ochrony Środowiska klasyfikuje biedronkę azjatycką jako szeroko rozprzestrzeniony w Polsce gatunek obcy o małym stopniu inwazyjności. Stanowi ona zagrożenie dla rodzimych biedronek, ponieważ konkuruje z nimi o pożywienie, a także może zjadać ich jaja i larwy.

Skąd biedronka azjatycka wzięła się w Polsce?

Naturalnym obszarem występowania tego gatunku jest środkowo-wschodnia Azja. Biedronkę wykorzystywano w innych częściach świata do biologicznego ograniczania liczby mszyc. Z czasem zaczęła rozprzestrzeniać się poza miejsca, do których została wprowadzona.

W Polsce po raz pierwszy zaobserwowano ją w 2006 roku w Poznaniu. Następnie szybko zajęła kolejne regiony i obecnie można ją spotkać praktycznie na terenie całego kraju. Dobrze radzi sobie zarówno w krajobrazie rolniczym, jak i w miastach, ogrodach, sadach oraz w pobliżu budynków.

Jesienią owady poszukują bezpiecznych miejsc do zimowania. Gromadzą się na jasnych, nasłonecznionych ścianach, a następnie dostają się przez szczeliny w oknach, elewacji, dachu i ramach drzwi. W jednym miejscu może znaleźć się kilkadziesiąt, a nawet kilkaset osobników.

Czym różni się biedronka azjatycka od polskiej?

Określenie polska biedronka najczęściej odnosi się do biedronki siedmiokropki, która jest jednym z rodzimych gatunków. Ma czerwone pokrywy skrzydeł i siedem czarnych punktów, po trzy na każdej stronie oraz jeden wspólny przy ich nasadzie.

Biedronka azjatycka jest znacznie bardziej zmienna. Może być żółta, pomarańczowa, czerwona, a nawet niemal czarna. Liczba kropek także nie jest stała. Niektóre osobniki nie mają ich wcale, inne mogą mieć kilka lub kilkanaście. Zdarzają się również ciemne owady z czerwonymi albo pomarańczowymi plamami.

Przy rozpoznawaniu warto zwrócić uwagę na przedplecze, czyli fragment znajdujący się pomiędzy głową a pokrywami skrzydeł. U wielu biedronek azjatyckich jest ono jasne, z czarnym wzorem przypominającym literę M lub W. Nie jest to jednak cecha widoczna jednakowo u wszystkich osobników.

Biedronka azjatycka osiąga zwykle około 5–8 mm długości. Może więc być nieco większa i bardziej wypukła niż niektóre rodzime gatunki. Sam rozmiar albo liczba kropek nie wystarczają jednak do pewnego rozpoznania, ponieważ w Polsce występuje wiele gatunków biedronkowatych o różnym ubarwieniu.

Czy każda biedronka z dużą liczbą kropek jest azjatycka?

Nie. Liczenie punktów nie jest niezawodnym sposobem identyfikacji. Poza siedmiokropką w Polsce występują między innymi biedronki dwu-, dziesięcio- i wielokropkowe. Niektóre rodzime gatunki mogą mieć ubarwienie podobne do jaśniejszych odmian biedronki azjatyckiej.

Podejrzenie jest bardziej uzasadnione, gdy owad ma bardzo zmienny kolor, jasne przedplecze z ciemnym znakiem i pojawia się jesienią w dużej grupie na ścianie albo wewnątrz budynku. Rodzime biedronki również mogą zimować w osłoniętych miejscach, dlatego pojedynczego osobnika lepiej nie zabijać wyłącznie na podstawie niepewnego rozpoznania.

Do oceny można wykorzystać kilka cech jednocześnie: ubarwienie, kształt przedplecza, liczbę plam, wielkość oraz zachowanie. Fotografia wykonana z góry pozwala później dokładniej przyjrzeć się owadowi bez chwytania go w palce.

Co robi biedronka azjatycka?

Podstawowym pożywieniem biedronki azjatyckiej są mszyce. Zjada również czerwce, jaja i larwy innych owadów oraz niewielkie bezkręgowce. Z tego powodu pierwotnie wykorzystywano ją jako naturalnego sprzymierzeńca w ochronie roślin.

Jeżeli brakuje typowego pokarmu, może atakować jaja i larwy rodzimych biedronek. Jej duża żarłoczność, zdolność do szybkiego rozmnażania i łatwe zajmowanie nowych terenów pozwalają jej skutecznie konkurować z miejscowymi gatunkami. GDOŚ wskazuje konkurencję oraz drapieżnictwo jako główne zagrożenia związane z jej obecnością.

Owady mogą również żerować na dojrzałych lub uszkodzonych owocach, szczególnie gdy mają utrudniony dostęp do innego pokarmu i wody. Problem dotyczy między innymi sadów i winnic. Dostanie się dużej liczby biedronek do zbieranych winogron może pogorszyć zapach i smak przetworów, ponieważ wydzielana przez nie ciecz ma intensywny aromat.

Jesienią ich głównym celem nie jest rozmnażanie się w mieszkaniu ani niszczenie wyposażenia. Szukają suchego i osłoniętego miejsca, w którym przetrwają zimę. Nie żywią się drewnem, tkaninami ani zapasami spożywczymi, ale ich obecność może być uciążliwa ze względu na dużą liczebność, zapach oraz plamy pozostawiane po rozgnieceniu.

Czy biedronka azjatycka gryzie?

Bardziej precyzyjne jest określenie kąsa, ponieważ nie ma żądła. Używa aparatu gębowego, którym na co dzień chwyta niewielkie owady. Kontakt ze skórą człowieka może być odczuwany jak ukłucie lub szczypnięcie.

Najczęściej nie pozostaje po nim poważna rana. Miejsce można umyć wodą z mydłem i obserwować. Nie należy intensywnie drapać skóry, ponieważ może to doprowadzić do jej uszkodzenia i wtórnego zakażenia.

Jeśli pojawi się narastający obrzęk, rozległa pokrzywka, duszność, świszczący oddech, osłabienie lub obrzęk twarzy i gardła, potrzebna jest pilna pomoc medyczna. Szczególną ostrożność powinny zachować osoby z astmą, alergiami na owady oraz dzieci, które mogą rozgnieść biedronkę na skórze albo potrzeć zabrudzoną dłonią oko.

Dlaczego biedronka wydziela żółtą ciecz?

Żółta wydzielina nie jest moczem ani jadem. To hemolimfa, czyli płyn pełniący w organizmie owada funkcję zbliżoną do krwi. Biedronka może uwalniać ją przez stawy odnóży, gdy czuje zagrożenie.

Zjawisko to nazywa się krwawieniem odruchowym. Nieprzyjemny smak i zapach mają zniechęcić potencjalnego drapieżnika. U człowieka ciecz może pozostawić żółty lub brunatny ślad na ubraniu, zasłonie, ścianie albo skórze. Może też działać drażniąco i wywoływać reakcję alergiczną.

Z tego powodu owadów nie warto zgniatać ani strzepywać gwałtownym ruchem. Do ich zebrania lepiej użyć odkurzacza, pojemnika, kartki papieru lub rękawiczki. Powstałą plamę należy usuwać możliwie szybko, używając środka odpowiedniego dla danego materiału.

Czy można zabić Biedronkę Azjatycką?

Biedronka azjatycka nie została wymieniona wśród zwierząt objętych ochroną gatunkową w obowiązującym rozporządzeniu dotyczącym ochrony gatunkowej zwierząt. Jest natomiast klasyfikowana jako obcy gatunek szeroko rozprzestrzeniony. Oznacza to, że jej usunięcie lub zabicie w mieszkaniu nie jest traktowane tak samo jak zabicie chronionego gatunku. Jest to wniosek wynikający z zestawienia przepisów o ochronie gatunkowej z oficjalną klasyfikacją Harmonia axyridis.

Nie ma jednak potrzeby zabijania każdego znalezionego owada, szczególnie gdy nie ma pewności, czy rzeczywiście jest to biedronka azjatycka. Pojedynczy osobnik może zostać zebrany do pojemnika i wyniesiony poza pomieszczenie. Należy unikać chwytania go gołą ręką.

Przy dużym skupisku bardziej praktyczne jest zebranie owadów odkurzaczem. Trzeba potem od razu opróżnić pojemnik albo zabezpieczyć worek, ponieważ biedronki mogą wydostać się z urządzenia. Rozgniatanie ich na ścianie jest najmniej korzystnym rozwiązaniem, gdyż prowadzi do powstawania plam i uwalniania drażniącej wydzieliny.

Chemiczne preparaty owadobójcze powinny być używane ostrożnie i zgodnie z instrukcją. Rozpylanie ich w sypialni, pokoju dziecka lub w pobliżu żywności może spowodować większy problem niż obecność samych owadów. Przy masowym pojawianiu się biedronek w trudno dostępnym miejscu można zwrócić się do firmy zajmującej się dezynsekcją.

Jak usunąć biedronki azjatyckie z domu?

Najbezpieczniej działać spokojnie, aby nie pobudzić owadów do wydzielania hemolimfy. Pojedynczą biedronkę można przykryć szklanką, wsunąć pod nią kartkę i przenieść na zewnątrz. Przy większej liczbie dobrze sprawdza się odkurzacz z opróżnianym pojemnikiem.

Należy także ograniczyć możliwość ponownego wejścia owadów. Pomagają moskitiery, uszczelki przy oknach i drzwiach, zabezpieczenie szczelin w elewacji oraz naprawa uszkodzonych siatek wentylacyjnych. Biedronki wybierają bardzo małe otwory, dlatego dokładne uszczelnienie trzeba przeprowadzić przed jesiennymi migracjami.

Nie należy zatykać sprawnych przewodów wentylacyjnych ani otworów potrzebnych do prawidłowej pracy budynku. Zabezpieczenia muszą umożliwiać przepływ powietrza, a jednocześnie ograniczać wchodzenie owadów.

Jak uniknąć biedronek na elewacji i przy oknach?

Biedronki azjatyckie często siadają na jasnych, nagrzanych ścianach od strony południowej i południowo-zachodniej. Szczególnie liczne skupiska mogą tworzyć w słoneczne dni jesienią, gdy przygotowują się do zimowania.

Najskuteczniejsza ochrona polega na mechanicznym ograniczeniu dostępu do wnętrza. Warto sprawdzić połączenia ram okiennych z murem, okolice parapetów, rolety zewnętrzne, podbitkę dachową i szczeliny przy przewodach. Samo usuwanie owadów z pomieszczeń nie rozwiąże problemu, jeśli pozostaną otwarte drogi wejścia.

Nie warto malować elewacji wyłącznie z myślą o biedronkach. Preferencja dla jasnych i nasłonecznionych powierzchni nie oznacza, że ciemna ściana całkowicie powstrzyma ich pojawianie się. Ważniejsze jest uszczelnienie budynku.

Czy biedronka azjatycka niszczy rośliny?

Nie jest typowym szkodnikiem zjadającym zdrowe liście, pędy i korzenie. W ogrodzie może być nawet pożyteczna, ponieważ poluje na mszyce. Problem polega na jej wpływie na pozostałe gatunki owadów i możliwości uszkadzania miękkich, dojrzałych owoców.

Nie ma więc potrzeby opryskiwania całego ogrodu po zauważeniu pojedynczej biedronki. Taki zabieg mógłby zaszkodzić również rodzimym biedronkom, pszczołom, złotookom i innym pożytecznym organizmom. Środki ochrony roślin powinny być stosowane wyłącznie zgodnie z przeznaczeniem oraz instrukcją na etykiecie.

W sadzie warto regularnie usuwać pęknięte i przejrzałe owoce, które mogą przyciągać owady. Przy dużych stratach potrzebna jest prawidłowa identyfikacja sprawcy, ponieważ podobne uszkodzenia mogą powodować osy, muchówki, ptaki i inne zwierzęta.

Kiedy kontakt z biedronką wymaga konsultacji?

Niewielkie zaczerwienienie po ukąszeniu zwykle można obserwować w domu. Skórę należy umyć, a w razie pieczenia zastosować chłodny okład. Nie powinno się samodzielnie przekłuwać pęcherzy ani nakładać przypadkowych preparatów.

Konsultacja jest wskazana, gdy zmiana szybko się powiększa, utrzymuje się przez kilka dni, boli, ropieje albo pojawiają się oznaki zakażenia. Natychmiastowej pomocy wymagają objawy ogólne, między innymi duszność, omdlenie, silny obrzęk i reakcja obejmująca większą część ciała.

Biedronka azjatycka nie stanowi zwykle poważnego zagrożenia dla zdrowej osoby, ale jej obecności nie należy całkowicie lekceważyć. Najrozsądniej nie dotykać owadów gołymi rękami, nie rozgniatać ich oraz zabezpieczyć szczeliny, przez które jesienią przedostają się do budynku.

Źródło: www.zooarena.pl